Oni dodali do naszego agencyjnego życia trochę więcej niż trochę, właściwie to masę „konfetti”. Porażającą ilość śmiechu i jeszcze więcej energii. Długo zastanawiałyśmy się jak Ich zatrzymać, ale niestety wrócili do Manchesteru;( Na szczęście mamy te zdjęcia!!! Chociaż nie powiem Aga i Marcin z 5 czwartych narobili nam sporo pracy:) Tyle zdjęć, tyle dobrych zdjęć, że ciężko było wybrać co wam pokazać. Jednak selekcję trzeba było zrobić, a co z niej wyszło możecie sprawdzić poniżej…

1 2 3 3a

Tych dwoje naprawdę ma świra na swoim punkcie;) Już w trakcie przygotowań Milenka dostała „przesyłkę” od Artura w postaci ogromnego bukietu czerwonych róż. A przecież my kobiety, kochamy takie niespodzianki.

4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22

W kościele to Ona zaskoczyła Jego. Wtedy zobaczył Ją po raz pierwszy w „ślubnej odsłonie” i mamy dowody na to, że Mu się bardzo podobało;)

23 24 25 26

Mamy wrażenie, że tych dwoje mogłoby sobie przysiąc wszystko i jakby tego było mało, dotrzymać słowa;)

27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40

LOVE, love, love… po prostu wszędzie. Ona kocha Jego, a On Ją… i Jacksona. Przy tych dwojgu rzeczywiście „love never felt so good”;)…

41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 56a 58 59 60 61 62 63

…a drinki nigdy wcześniej nie smakowały tak dobrze. Każdy miał swojego. Ona Martini espresso, On mochito. Była też krótka projekcja, gdzie Oni byli głównymi bohaterami. A potem już tyle tańca, co konfetti;)

64 65 66 67 68 69 70 71 72 72a 73 74

Milena i Artur Love ya!

Paulina i Kinga

 

 

Oprawą florystyczną przyjęcia zajęło się Studio Dekoracji Vanilla.