W tym roku jednym z fajniejszych wyzwań, jakie postawił przed nami Klient była organizacja reportażu ślubnego aparatem analogowym! Tak tak na kliszę;)

Powiedzmy, że to dość duże wyzwanie, biorąc pod uwagę, że ślub był na tarasie widokowym w lipcu:) Na początku w ogóle się zastanawiałyśmy czy brać na siebie taką odpowiedzialność, ale jak się spotka takich dwóch, albo trzech wariatów, jak nasza Paulina i DR 5000, czyli Diana i Rafał (stąd ta rozbieżność pomiędzy dwa a trzy:)), to okazuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Więc siedli, pogadali i 1 lipca 2017 roku zrobili reportaż analogowy!!!

Łatwo nie było, bo pogoda nas w ogóle nie rozpieszczała. Raz słońce, raz deszcz. Plan B już był uruchamiany, ale finalnie przy pomocy „onowych” parasoli wszystko się udało. I to jeszcze jak się udało… Sami zobaczcie!!!

Diana i Rafał to rodzeństwo i freaki fotograficzne, znają się na sprzęcie jak mało kto i nawet wymiana klisz podczas ceremonii, wykorzystanie w 100% światła zastanego, a potem oczywiście zabezpieczenie całości nie stanowiło dla nich żadnego problemu. Zrozumieli dokładnie o jaką naturalność w efekcie chodziło Parze Młodej i udowodnili, że jak się chce to można:) Myślimy, że po tych zdjęciach widać, że są wyjątkowe i że „cyfrówką” można wszystko, ale czy nie odbiera nam ona efektu końcowego?

Pozdrawiamy, ONE kropki;)