Zanim ulice pokryje gruba warstwa śniegu a świąteczny klimat pochłonie nas na dobre, podrzucamy Wam wspomnienie lata, które rozgrzeje Was bardziej niż ciepłe kapcie lub kubek grzańca.
Tak naprawdę była to sama końcówka lata i pomimo że na tydzień przed kalendarzową jesienią, pogoda nie odpuszczała i wciąż towarzyszyło nam piękne słońce. Ogromne okna Villi Love pozwoliły cieszyć się nim aż do samego końca dnia. Naturalne światło jeszcze mocniej podkręcało radosny klimat, jaki wprowadziły kolorowe kwiaty. Pomarańcz, czerwień, intensywny róż. To był pomysł Pani Młodej. Asi bardzo zależało na wyrazistych,  radosnych kolorach. Powiedziała zdecydowane nie pastelom i pudrowym odcieniom. Wspólnie z Anetą z Bello Matrymonio głośnio temu przyklasnęłyśmy. Doceniając otoczenie w jakim usytuowana jest Villa, chciałyśmy bardziej wpasować się w ten naturalny klimat niż zagłuszyć go dodatkami. Co więcej, zieleni wokół było pod dostatkiem, dlatego polne klimaty w takim wyrazistym wydaniu bardzo nam odpowiadały.

Dlatego dodatki były bardzo delikatne, dosłownie transparentne. Na stołach klasyczne, proste wazony z luźnymi kompozycjami, bez podpięć czy gąbek. Transparentne numerki i winietki z pleksi ułożone były na beżowych serwetach, dzięki czemu były widoczne dla gości ale wizualnie nie przytłoczyły całości dekoracji. Dodatkami była również zastawa – złote sztućce oraz ceramika, na której serwowano tort.

Największą dekoracją na jaką się zdecydowaliśmy to instalacja z kolorowych płóciennych wstążek, w odcieniach pomarańczy, różu i czerwieni, które nawiązywały do kwiatów i całości stylizacji. Dzięki tej dekoracji wypełniliśmy ścianę za Parą Młodą i wyróżniliśmy stół prezydialny. Płótno nadało lekkości kompozycji dzięki czemu nie zdominowała przestrzeni, pomimo jej sporych rozmiarów.

Asia i Paweł zdecydowali się na wesele w niedziele. No właśnie, czy to dobry pomysł zapytacie. Pomimo, że wesela w niedziele to coraz częstsza praktyka, wiele par wciąż kręci nosem na inny dzień tygodnia niż sobota. Niepotrzebnie. Wbrew pozorom niedziela może być bardzo dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy w planach mają wesele na mniejszą liczbę osób, nie zależy im na tańcach do białego rana tylko uroczystości w nieśpiesznym klimacie niedzielnego popołudnia, z wcześniejszym lecz dłuższym obiadem i bardziej chillową niż taneczną muzyką. A czy klasyczne rozwiązania w niedziele też się sprawdzą?
Z tańcami, oczepinami i wspomnianą zabawą do rana. Wesele Asi i Pawła pokazuje, że tak 🙂 Bo tak naprawdę, każdy dzień jest idealny aby wyprawić wesele!

fot. https://martasputo.com/

Pozdrawiamy, ONE.