Trudno opisać w jednym poście to, co działo się podczas tego ślubu i przyjęcia. Było dużo wszystkiego, ludzi, śmiechu, łez, emocji. Zresztą to widać na zdjęciach. Adam Trzcionka jak zwykle wyłapał wszystko i był wszędzie, więc relacja fotograficzna jest równie niesamowita jak sami Domi i Nico oraz Goście, którzy pojawili się na Ich ślubie.

Po raz kolejny pokazujemy Wam, że atmosferę tworzą ludzie… Możemy Wam zorganizować co tylko chcecie, możecie oddać wszystko w nasze ręce i pojawić się w dniu Waszego ślubu. Możecie zaufać nam jak Domi i Nico i zaskoczyć się równie pozytywnie jak my i Oni. Ale jedyne czego nie możemy za Was zrobić to ułożyć najlepszej na świecie listy gości. Oni tak zrobili i patrzcie, co się działo!!!

Już na przygotowaniach było masę emocji. Kościół doprowadził nas do łez, a same przemowy, które trwały około trzech godzin z dodatkiem pysznego jedzenia i znakomitego francuskiego wina były najlepszą wycieczką do wspomnień, jaką Goście zafundowali Parze Młodej. A już nie wspominając o tym, że Olympique de Marseille, to od 6 sierpnia nasz ulubiony klub piłkarski;)

Nie możemy napisać, że potem była zabawa, bo zabawa była tam od pierwszego dnia organizacji. Energia Gości Dominiki i Nicolasa powoduje do dziś uśmiech na naszych twarzach, a wszystkie ONE zazdroszczą Paulinie, że to był jej Klient;)

Widzieliście, jak Oni fajnie zareagowali na to, co dla nich przygotowała? Naprawdę byli wzruszeni tym, jak wygląda ich przyjęcie. Pomimo tego, że bardzo aktywnie uczestniczyli w organizacji, nie popsuli sobie niespodzianki związanej z efektem finalnym, po prostu przyszli na gotowe. Znaleźli konsultanta, któremu zaufali i nie martwili się o nic.

Domi i Nico dziękujemy ślicznie za zaufanie i za tą bombę pozytywnych emocji:)

Pozdrawiamy, ONE kropki;)